Oświadczenie zarządu

Zarząd SKS Bałtyk Gdynia Akademia Piłkarska uznał za konieczne odnieść się do kontrowersyjnych informacji zawartych w tekście "Jaki był 2020 rok i jaki będzie 2021?" na stronie www.baltykgdynia.pl 

Wstrzemięźliwość zarządu akademii w komentowaniu zjawisk zewnętrznych wynika z przyjętej polityki. W tym szczególnym przypadku także z przekonania, że im mniej szumu wokół powstałego sporu, tym lepiej dla sprawy. Nieporozumienia zdarzają się w najlepszej rodzinie.
Jednak trudno nie reagować, gdy próba przedstawienia sytuacji przez bliski nam SKS Bałtyk Gdynia opiera się na tezie o oporze akademii przed współpracą. Tezie całkowicie niezgodnej z prawdą

Jest taki fragment w filmie "Potop", gdy Kuklinowski nakłania księdza Kordeckiego do poddania Jasnej Góry Szwedom. "Skutkiem waszego oporu będzie zniszczenie tego świętego kościoła!" Odwracanie kota ogonem w okolicznościach, w których większość obserwatorów ma ograniczoną wiedzę lub nie ma żadnej o tym, że Biało-niebieska Rodzina jest de facto podzielona (na dwa stowarzyszenia), choć - naszym zdaniem - wyłącznie formalnie, jest złym wyborem na drodze do porozumienia.

Przed odniesieniem się do sedna sporu musimy wyjaśnić zasadnicze zagadnienia. Zanim podniesie się niepotrzebny kurz po komentarzach, opiniach osób nie znających faktów, a doszukujących się w istnieniu akademii intencji wrogich wspólnej sprawie. Pragniemy również uspokoić osoby zatroskane, które ze skąpych, o zgrozo, utrzymanych nawet w sensacyjnym tonie wieści o rzekomym konflikcie wyciągały niewłaściwe wnioski, obawiając się o kondycję akademii i przyszłość swoich dzieci. 

Po pierwsze: dlaczego powstała akademia?
W akademii nie ma ani jednej osoby, która uczestniczyła w jej powołaniu w 2013 r. Stanisław Rajewicz, dyrektor akademii, a w latach 2006-11 dyrektor SKS Bałtyk nie proponował w owym czasie podziału i nie spotkał się z takim postulatem, ani ze strony zarządu, ani ze strony trenerów czy rodziców.
Odrębny podmiot powstał, ponieważ Urząd Skarbowy regularnie zajmował konta SKS Bałtyk, konta, na które m.in. wpływały składki od rodziców i dotacja UM. Działalność pionu młodzieżowego była torpedowana, mimo że nie była powodem kłopotów klubu. Oddolna inicjatywa doprowadziła do rozdzielenia zanim problemy rozlały się na zewnątrz. Tu ważne zastrzeżenie - podział nie wynikał z woli zarządu SKS Bałtyk. Zarząd został postawiony pod ścianą, sam wcześniej prokurując zagrożenie.
W 2013 r. zniknęło ryzyko, że dziura budżetowa po seniorach pogrąży cały klub z grupami młodzieżowymi włącznie. Poniekąd secesja sprawiła, że głośna afera z jesieni 2019 nie miała jeszcze większych konsekwencji, a młodzież była poza zasięgiem rąk Kamila Ż.

Po drugie: skąd zmiany w akademii?
Po dokonaniu podziału stowarzyszenia nie były całkowicie odrębne, ich zarządy przenikały się, dublowały się nazwiska. Na początku 2016 r., gdy akademia miała za sobą dwa i pół sezonu działalności, jej długi sięgnęły kwoty rocznej dotacji UM, powstało niebagatelne zobowiązanie wobec rodziców na tzw. subkontach, płynność finansowa stowarzyszenia zawisła na włosku.
Te właśnie zdarzenia pociągnęły za sobą lawinę zmian. Nadzorował je Mariusz Puchalski, prezes akademii od końca 2015 r. Jeszcze w lutym 2020, po kontroli ZUS za rok 2015, akademia uregulowała zaległe należności w wysokości 5498,04 zł z odsetkami.
W tzw. międzyczasie na podstawie zapisów Ustawy o sporcie dokonano personalnego rozdzielenia obu klubów, do czego doszło podczas Walnego Zebrania Bałtyku AP z udziałem obserwatorów z GCS.

Po trzecie: fakty
W 2017 r. akademia wypowiedziała umowę z SKS Bałtyk (okres wypowiedzenia upłynął 30.06.2019), która obowiązywała od momentu podziału. To był powodowany uzasadnionym niepokojem akt protestu i głos wołający o opamiętanie, a nie deklaracja niezależności. Dowód? Mimo że nic nas do tego nie obligowało, 1 lipca 2019 przekazaliśmy do SKS Bałtyk bezpłatnie i bez żadnych warunków drugą grupę rocznika 2002 (pierwsza była tam już od roku, częściowo w wyniku współpracy akademii z AP KP Gdynia).
Jednocześnie zastrzegliśmy, że następny rocznik (2003) przekażemy w lipcu 2021. Koncepcję drużyny juniora starszego w akademii opracowaliśmy z wyprzedzeniem i po konsultacjach z trenerami SKS Bałtyk. W założeniach była tymczasowa i wzięła się z obaw, że SKS Bałtyk nie jest w stanie zapewnić młodzieży szkolenia na odpowiednim poziomie.

Po czwarte: stanowisko akademii
Dziś akademia to zdrowy organizm, który z oddaniem pracuje na rzecz wspólnej marki, na chwałę Bałtyku i czuje się istotnym ogniwem biało-niebieskiego łańcucha. Od zmiany zarządu SKS Bałtyk, czyli od roku, deklarujemy współpracę i gotowość przekazywania kolejnych roczników do SKS Bałtyk (w lipcu br. ma to być zespół 2003, który awansował do Ligi Makroregionalnej U-19). W grudniu 2020 spróbowaliśmy dostosować się do ostatniej propozycji SKS Bałtyk, daleko idącej w porównaniu z pierwszym etapem rozmów. Szkopuł w tym, że trudno o porozumienie bez obustronnej chęci do kompromisu. Stąd dziś swego rodzaju impas. Nie rozumiemy, dlaczego przypisywany akademii. Nasze zdumienie rośnie, gdy przypomnimy sobie, że negocjacje wspierał i zna ich kulisy Urząd Miasta, co w - naszych oczach - powinno skłonić zarząd SKS Bałtyk do większej roztropności w ocenach.

Po piąte: umowa o współpracy
Umowa między klubami to głównie szereg zapisów oczywistych, nie wywołujących zbędnych emocji. Jest wszakże jeden paragraf drażliwy, mianowicie dotyczący rozliczeń finansowych.
Wyjściowa oferta SKS Bałtyk: akademia oddaje zawodników za 5% należnego jej ekwiwalentu za wyszkolenie, w zamian w przyszłości otrzyma 6% z transferu wychowanka do innego klubu. Tak nasz partner zamierzał stymulować rozwój szkolenia, o którym ochoczo i z rozmachem rozprawia w tekście na stronie klubu.

Zważywszy, że akademia pozyskuje zawodników z innych klubów za kwoty ekwiwalentów często przekraczające 1500 zł, że przygotowanie zespołu U-18 (r.2003) na sezon 2020/21 wiązało się z łącznym wydatkiem na transfery ponad 10 000 zł (lato 2020), takiej propozycji nie mogliśmy zaakceptować. Zwłaszcza, że rocznik 2003 po roku (1.07.2021) zamierzaliśmy - jak każdy poprzedni - bezpłatnie przekazać do SKS Bałtyk. Z jedną korektą - większą ochroną interesu akademii w zakresie ekwiwalentu.
Z tą myślą przedstawiliśmy kontrpropozycję dopracowaną przez kancelarią prawną i z grubsza opartą na bezgotówkowym przekazywaniu wychowanków, ochronie interesu akademii w przyszłości oraz samych zawodników. Mieliśmy ku temu powody, poznaliśmy metody postępowania prezesa SKS Bałtyk, który równocześnie pełni funkcję dyrektora Jaguara Gdańsk. Ten niebłahy wątek pozostawiamy bez komentarza. Warunki akademii zostały precyzyjnie określone, przy czym nie oczekiwaliśmy więcej niż 50% kwoty transferu wychowanka do klubu trzeciego. Nasza koncepcja nie spotkała się z uznaniem.

Po szóste: żądania SKS Bałtyk
W rewanżu otrzymaliśmy ultymatywną propozycję (tzw. końcowy wariant), dalece wykraczającą poza dotychczasowe rozmowy i wymianę e-maili. Co istotne: na bazie żądań SKS Bałtyk uczestnicząca w rozmowach strona miejska zaproponowała kompromis. Akademia podjęła rękawice i zaakceptowała projekt polegający na przekazaniu jednorazowo trzech roczników, lecz nie w lipcu 2021, a w lipcu 2022 (wówczas byłyby to roczniki 2004, 2005 i 2006). Dlaczego? W grudniu na pewne decyzje jest za późno. Jednak przede wszystkim - na życzenie UM - temat przejścia do SKS Bałtyk już w lipcu br. przedstawiliśmy pod rozwagę trenerom, zawodnikom z roczników 2004-05 i rodzicom. Nie otrzymaliśmy żadnego głosu na tak.
Przedstawiciele UM zaproponowali również, aby skomplikowaną, mogącą w przyszłości wywoływać zgrzyty (świeży przykład transferu Jakuba Modera i casus dwóch Wart) kwestię rozliczeń ekwiwalentów zastąpić rozwiązaniem jednorazowym (ryczałt za cały rocznik) lub miesięczną opłatą stałą ujętą w ramy umowy o współpracy. Akademia i na to przytaknęła, po czym doprecyzowała warunki finansowe. Symboliczne - to najczęściej występująca opinia. Nasz partner konsekwentnie pozostaje na nie obojętny, zarazem wysyła w świat przekaz, że to akademia staje okoniem. 

Po siódme: akademia szkoli
Ekwiwalent za wyszkolenie to przywilej każdego klubu chroniony uchwałą PZPN. Z SKS Bałtyk do klubów ekstraklasy przechodzili wychowankowie: Mateusz Młynarczyk, Jan Łoś, Maciej Buławski czy Filip Sobiecki (na jego wcześniejsze odkupienie z Lechii Gdańsk środki wyłożyła właśnie akademia). Złamanego pachołka nie zobaczyliśmy po tych transferach. Zajmujemy się szkoleniem, które mozolnie podnosimy na wyższy poziom (skala postępu to kwestia dyskusyjna, lecz są też wskaźniki wymierne), sto procent wpływów przeznaczamy na cele statutowe, chcąc kontynuować rozwój, musimy inwestować i nie widzimy nic zdrożnego w oczekiwaniu, że dla wspólnej idei SKS Bałtyk zaangażuje się w długofalowy proces. 

Po ósme: czy Biało-niebieska Rodzina to slogan reklamowy?
Szanowny Zarządzie SKS Bałtyk, karmi nas nadzieja, że opublikowane w dniu 13.01.2021 zdanie "Niemniej jednak SKS dołoży wszelkich starań, aby wszyscy zainteresowani kontynuacją szkolenia piłkarskiego w Bałtyku Gdynia mieli taką możliwość." nie pozostanie deklaracją bez pokrycia. Albowiem wysyłane w eter sygnały o zamiarze budowania "własnej" akademii i pozbawienia ponad 300-osobowej społeczności, jaką tworzy Bałtyk AP (zawodnicy+trenerzy, by nie liczyć rodziców i sympatyków), prawa do używania herbu, z którym wszyscy identyfikujemy się, nie szły w parze z powagą 91-letniej instytucji. 

Zarząd SKS Bałtyk Gdynia Akademia Piłkarska

Dziś obchodzą urodziny:

-

Mecenas Główny

Partnerzy

Bałtyk Gdynia
TransNauta
NO10
NO10
Hevelius
Informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych w naszym serwisie, dostosowania ich do Państwa indywidualnych potrzeb korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.